W XIX wieku walka na pięści, szczególnie w pełnych imigrantów dzielnicach Bostonu i Nowego Jorku, była czymś normalnym. Ten największy z walczących - John L. Sullivan, który w 1889 roku w pobliżu Nowego Orleanu bił się za 20 tysięcy dolarów, czyli więcej niż 250,000 na dolary 2018 roku - doczekał się nawet zaproszenia od Na Krwawy Sport 6 będzie miał jeszcze cięższego oponenta. Tym będzie Tomasz Łomnicki, znany szerszej publiczności jako „Fit Dzik” . Walka z „Wielkim Bu” będzie powrotem do sportów walki, gdyż ostatnie starcie stoczył jeszcze w 2021 roku na premierowej gali MMA-VIP. Wielkie emocje godne derbów Śląska. Piast prowadził z Górnikiem 3-2 aż do 99. minuty, kiedy to Górnicy w ostatniej akcji meczu "wcisnęli" piłkę do siatki Fra Jak bys zaczerpał Historii to bys wiedzial ze kiedys tylko była takie walki na gole piesci. Fakt ze ten sport jest kontuziogeny ale aż miło sie patrzy na Lazara. Na tej gali nie ma wogole kalkulacji i walczą jak kiedys gladiatorzy. A co do boksu to szczerze to 1 walka na 20 jest z emocjami co mozna ogladac bo reszta to klincze i ucieczki. Walki na gołe pięści mają długą historię sięgającą odległych czasów. Początkowo związane były z tradycjami i kulturą różnych społeczności, obecnie stały się fascynującym wydarzeniem sportowym o globalnym zasięgu. W tym artykule przyjrzymy się historii walk na gołe pięści, ich zasadom i regulacjom, technikom walki Krwawy Sport to cykl turniejów walk na gołe pięści w kick-bokserskiej formule K1 hardcore division. To prawdziwy powrót do korzeni, to brutalne walki bez żadnego sprzętu - czytamy na stronach wydarzenia. Znamy już wszystkie nazwiska zawodników, którzy zaprezentują się w Hali Mistrzów. KzFUpj. Data: gala PPV K1 GOŁE PIĘŚCI 100 KG – walka o pasPatryk Hebel vs Łukasz Szecówka K1 GOŁE PIĘŚCI WAGA CIĘŻKA – TURNIEJ:PÓŁFINAŁ A: Paweł Koper vs Kewin Wiwatowski K1 GOŁE PIĘŚCI WAGA CIĘŻKA – TURNIEJ:PÓŁFINAŁ B: Vadim Shablevskyi vs Adam Wiśniewski K1 GOŁE PIĘŚCI 80 KG:Patryk Szopa vs Krystian Rosa K1 GOŁE PIĘŚCI 83 KG:Adam Curyło vs Dominik Parol K1 GOŁE PIĘŚCI 95 KG:Mariusz „Ryjek” Adam vs Konrad Podemniak K1 GOŁE PIĘŚCI 73 KG:Paweł Świeczkowski vs Maciej Stulin K1 GOŁE PIĘŚCI 80 KG:Kamil Kozak vs Przemysław Müller K1 GOŁE PIĘŚCI 80 KG:Paweł Wróblewski vs Sebastian Skiermański Nawigacja wpisu Legalne walki na gołe pięści wracają na sportową mapę Stanów Zjednoczonych. Już dziś w nocy czas polskiego odbędzie się gala organizowana przez Bare Knuckles Fighting Championship. Gala zorganizowana w Cheyenne w stanie Wyoming będzie pierwszą legalną, sankcjonowaną i regulowaną galą walk na gołe pięści w USA od… 1889 roku. W gali wezmą udział były mistrz kategorii ciężkiej UFC, Ricco Rodriguez, niedawna zawodniczka kategorii muszej UFC, Bec Rawlings czy rywal niegdysiejszy rywal Tomasza Adamka,Bobby to kanadyjski bokser, który w walkach na gołe pięści jest niepokonany. Jego bilans to udział w walce z Richiem Stewartem w Fort McDowell Casino w Arizonie w 2011 roku, kiedy to walka na gołe pieści była organizowana na karcie wstępnej gali jednak jego pojedynki odbywały się w różnego rodzaju piwnicach czy garażach. Tu pojedynek z Ernestem Jacksonem, ochroniarzem amerykańkiego rapera Jaya gali zaplanowano łącznie 12 pojedynków w tej formule. Karta walk tego wydarzenia prezentuje się następująco:Przed galą zaprezentowano również jak będą “tejpowane” ręce zawodników uczestniczących w ZAPOWIEDŹ BARE KNUCKLE FIGHTING CHAMPIONSHIP 1: THE BEGINNINGGala będzie dostępna w systemie PPV na portalu – cena $29, z najbardziej znanych zawodników w walkach na gołe pięści był John L. Sullivan, którego uznaje się również za pierwszego mistrza wagi ciężkiej w boksie zawodowym, który dzierżył ten tytuł w latach 1882-1892. Ostatnią walkę na gołe pięści stoczył 8 lipca 1889 roku, kiedy to znokautował w 75. rundzie Jake’a Kilraina Paige VanZant dostanie trzecią szansę od czołowej organizacji walk na gołe pięści w USA, Bare Knuckle Fighting Championship i 20 sierpnia wystąpi na gali BKFC 27 w Londynie. Była zawodniczka UFC zmierzy się w ringu z Charisą Sigalą. Gala w Londynie została wzmocniona pojedynkiem byłej zawodniczki wagi słomkowej UFC, Paige VanZant z Charisą Sigalą. Dla popularnej VanZant będzie to pierwszy pojedynek w 2022 roku. Ostatni raz 28-latka była widziana w akcji w lipcu 2021 roku, kiedy przegrała przez decyzją walkę wieczoru gali BKFC 19 z byłą zawodniczką UFC, Rachael Ostovich. Była to jej druga przegrana walka z rzędu po wcześniejszej porażce w debiucie z Britain Hart w lutym 2021 roku. VanZant jest znana głównie ze swojej kariery w UFC gdzie przez sześć lat rywalizowała w klatce notując rekord 6 zwycięstw i 5 porażek. Amerykanka była mocno promowana przez organizację UFC i szybko zdobyła dużą popularność w mediach społecznościowych którą wykorzystuje w obecnej karierze. Jej przeciwniczka, Charisa Sigala to była zawodniczka MMA która również przeszła do walk na gołe pięści. 38-latka w MMA rywalizowała od 2015 do 2020 roku notując rekord 4-2. W boksie na gołe pięści zaliczyła jedno zwycięstwo, dwie przegrana i jeden remis który padł w jej ostatnim marcowym występię przeciwko Angeli Danzig. Gala BKFC London odbędzie się 20 sierpnia w hali OVO Arena Wembley w Londynie. Walką wieczoru będzie pojedynek gwiazdy organizacji Bellator MMA, Michaela „Venom” Page`a z byłym zawodnikiem UFC, Mike „Platinum” Perrym. Gdy rodzisz się, jesteś nagi. Jedną z pierwszych rzeczy jaką robisz, jest zaciśnięcie pięści. Nie masz rękawic, czy innych ochraniaczy. To czyni walki na gołe pięści najbardziej pierwotną sztuką walki. Historia walk na gołe pięści Pierwsi mistrzowie, pierwsze zasady, pierwsze duże zakłady Przez większość XIX wieku boks w Ameryce nie tylko nie był kojarzony ze sportem, co po prostu nie był za takowy uważany. Traktowany był wręcz jako kryminał – mecze bokserskie były kończone przez wjazd policji, która przy okazji aresztowała uczestników. Mimo oficjalnych zakazów nie przestawano organizacji kolejnych spotkań. Co więcej, pojedynki przyciągały naprawdę duże rzesze fanów, a do tego były opisywane w prasie. Ale to nie jest pierwsza wersja „amerykańscy naukowcy odkryli…”. Walki na gołe pięści organizowane były już w XVII wieku. Jak kronice bokserskiej pod nazwą Pugilistica można znaleźć pierwszą wzmiankę reporterską z roku 1681. W gazecie Protestant Mercury można było przeczytać: „Wczoraj odbyło się spotkanie bokserskie przed Jego Łaskawością Księciem Albemarle, pomiędzy książęcym lokajem oraz rzeźnikiem. Ostatni z wymienionych zdobył nagrodę, jak wiele przedtem, będąc uznanym za małego, acz najlepszego w tychże zawodach w Anglii” Pierwszy angielski mistrz walk na gołe pięści Pierwszym angielskim mistrzem został James Figg w 1719 roku. Wtedy też założył własną szkołę walki w londyńskim amfiteatrze przy Tottenham Court Road, gdzie uczył boksu, szermierki i walki kijami. Bo trzeba zaznaczyć, że Anglicy dodawali przedmioty do swoich walk. Jak twardym był zawodnikiem? Najlepszym przykładem jest rekord, choć nieoficjalny, to imponujący: 269-1. James Figg jako pierwszy wpadł na pomysł tego, co dziś nazywamy boksem. Mistrz z lat 1719-1730 nigdy swojej idei nie spisał. Tym zajął się najsłynniejszy z jego licznych protegowanych: Jack Broughton. Nazywany był Ojcem angielskiej szkoły boksu. Tytuł zasłużony, bo jego dziedzictwo trwało prawie 100 lat. Zasady ustalone przez Broughtona były pierwszym takim kodeksem. Według nich, runda trwała, dopóki jeden z fighterów nie padł, na przykład po nokdaunie. Pomiędzy kolejnymi było 30 sekund przerwy, jednakże mogły też trwać od kilku sekund, do nawet pół godziny. To także Broughton wprowadził rękawice bokserskie w celu ochrony zawodników. Pasowały on idealnie, ale… do sparingów. Kasa wciąż jednak leżała w walkach na gołe pięści. Sam Jack, jak jego mistrz, również był mistrzem. W 1750 roku popełnił jednak błąd walcząc z młodzieńcem, Jackiem Slackiem. Pojedynek trwał 14 minut, co wówczas uważane było za krótki czas, a w trakcie starcia Broughton został oślepiony przez jeden z ciosów. Tych poszło wiele więcej, aż champion nie mógł wstać o własnych siłach. Gdzie w tym wszystkim pieniądze? Cóż, Anglicy lubią hazard, zakłady nie były niczym nowym. Kurs na mistrza wynosił 10:1, a jeden z jego patronów – Książę Cumberlandu – postanowił obstawić 10 000… Wielkie walki przyciągną uwagę narodu Jedną z legend, która zrobiła prawdziwą furorę był „Yankee” Sullivan. Urodzony w Irlandii wojownik szkolił swoje umiejętności w australijskiej kolonii karnej. Sullivan nie bił jedynie rywali – podżegał ich, upokarzał. Stosował istne mind games, nie bał się udawać zmęczenia, czy też błagania o litość. Gdy tylko przeciwnik opuścił gardę – BUM! – dostawał cios znienacka. Do USA przybył w 1841 roku. Słynął z walk barowych, ale i z tych bardziej oficjalnych. 2 września 1841 roku pokonał w 8 rund Vincenta Hammonda. Walka trwała 10 minut. Miejscowi Irlandczycy szybko zauważyli swojego mistrza. Pas dzierżył wówczas Tom Hyer, często określany jako pierwszy prawdziwy champion Ameryki. Poparcie mas zapewniło mu fakt, że delikatnie mówiąc, nie był fanem imigrantów. Był natywistą, uznawał wyższość praw tubylców nad przybyszami z innych krajów. Walka z „Yankee” była formalnością, choć trzeba było na nią zaczekać. Kontrakt podpisano w 1848 roku. Oczywiście nielegalny, ale jak podają źródła był bardzo surowy i spisany prawniczym językiem. To, co zwłaszcza przykuwało uwagę to gaża: obaj fighterzy mieli otrzymać po 10000 $. New York Herald z tego okresu pisało: „Nie pamiętamy aż takiej ekscytacji w niektórych klasach społecznych.” Bo o ile – przypomnijmy po raz kolejny – walki były nielegalne, o tyle gazety o tym pisały. Często dodawały przeprosiny do czytelników, że poruszają taki temat. Ale wszyscy wiedzieli, gdzie są pieniądze. Starcie wygrał Hyer, który do walki wyszedł mając przewagę ponad 18 kg masy oraz ponad 7,5 cm wzrostu. Organizatorzy chcieli pokazać, że gdy stawka jest odpowiednia, to znajdą się odpowiedni ludzie do bicia się o nią. A połączenie tych dwóch kwestii przyciągnie uwagę całego narodu. I tak jak w przypadku MMA, raz po raz temat ten powracał… aż nie pojawił się Amerykanin irlandzkiego pochodzenia. John L. Sullivan mistrz walk na gołe pięści John L. Sullivan urodził się w Bostonie w 1858 roku. Rodzice wyemigrowali do USA z Irlandii za lepszym życiem, ale nie byli spokrewnieni ze wspomnianym wcześniej „Yankee” Sullivanem. Sam John pokazywał uzdolnienia sportowe, dobrze grał w baseball, ale temperament kierował go gdzieś indziej. Christopher Klein w książce o wspomnianym bohaterze pisał, że podejmował się on różnych prac: był praktykantem hydraulika, blacharzem oraz pracował w kanałach. Z każdego kolejnego zajęcia wypadał przez ten sam powód, mianowicie pobił jakiegoś człowieka. Nie potrafił nie przywalić, gdy ktoś mu podpadł. Sam zainteresowany mówił później: „Chciałem się nauczyć jakiegoś zajęcia, ale mi się nie udało. A uwierzcie, że kiedy biedak, jakim wówczas byłem, dostaje szansę zarobienia 5000$ to wydobędzie z siebie maksimum. Nie miałem wtedy ani centa przy duszy, więc 5000 podnosiło na duchu.” Zasady amerykańskie, nazywane Zasadami Markiza Queensbury zaimplementowały w 1867 roku procedury znane już wtedy z Anglii – m. in. rękawice i specjalne buty, czyli coś co na lata pozostało w boksie. Ale w przypadku walk o mistrzostwo wciąż stosowano procedury walk na gołe pięści. Fanem tych pierwszych był właśnie John L. Sullivan, bo tradycyjnie, bez rękawic, dozwolone było rzucanie przeciwnikiem. Amerykanin irlandzkiego pochodzenia wolał po prostu obijać kolejnych przeciwników, co też robił, wypełniając przy tym trybuny. Pierwszą wielką walką było starcie o tytuł mistrza wagi ciężkiej przeciwko ówczesnego championa, Paddy’ego Ryana. Tak, jak przez lata chcieli poprzednicy – poświęcona została uwaga niemal całego narodu. Do New Orleans zjeżdżali się ludzie aż z San Francisco, obstawiano liczne zakłady, chłopcy na ulicach urządzali… Ale po raz kolejny przeszkodziło prawo. Policja interweniowała, a pojedynek przeniesiono do Mississippi City. Jednak była to czysta formalność, Sullivan nie miał najmniejszych problemów z rywalem pierwszy nokdaun zaliczając już w 30. sekundzie. Cała walka potrwała 9 rund. John L. był prawdziwą gwiazdą na skalę kraju. Wybrał się na trasę KO, jeżdżąc od miasta do miasta kosząc rywali i wypłaty. Walki odciągały go od picia, choć przygotowywał się jedynie do wielkich walk. Jedną z takowych było starcie z Jake’iem Kilrainem, które stało się pierwszym pojedynkiem godnym okładki gazety. Spodziewano się, że Sullivan przegra – zwłaszcza, że w 44., słownie czterdziestej czwartej zwymiotował. Narożnik Kilraina w 75. rundzie (tak, siedemdziesiątej piątej) rzucił gąbkę, którą później zastąpił ręcznik. Jake twierdził, że źle zrobili, że go poddali. Był sekundy od wygranej. Mocne stwierdzenie po dwóch godzinach i szesnastu minutach. Ważnym faktem jest też to, że była to ostatnia walka na zasadach wziętych z Anglii, czyli na gołe pięści. Sullivan dobrze wykorzystał sławę i pieniądze: posiadał bar, występował jako spiker, był sędzią baseballu oraz… aktorem. Zajęcia zdecydowanie bardziej legalne, bo walk na gołe pięści nie zalegalizowano za jego życia… Pierwsza legalna gala walk na gołe pięści w Ameryce David Feldman wieczorem 1-go czerwca 2018 roku siedział z synem w przy pustych trybunach Cheyenne Ice and Events Center wpatrując się w okrągły ring, który i tak komentatorzy nazywali „kwadratowym pierścieniem”. Za niespełna 24 godziny miało dojść do tego wydarzenia, na które było trzeba czekać stulecia. Wspomniany Feldman to były zawodowy pięściarz, założyciel i właściciel organizacji Bare Knuckle Fighting Championship. Na swój sukces pracował latami. 2-go czerwca 2018 roku odbyło się BKFC 1, czyli pierwsza legalna, sankcjonowana gala walk na gołe pięści w Ameryce. Droga była długa, kosztowała wiele wytrwałości i wysiłku. Feldman zgłaszał się do 28 stanowych komisji twierdząc, że nie jest to sport bardziej krwawy od MMA, czy też tradycyjnego boksu. Prawomocne organy odrzucały wnioski podając właśnie krew oraz brutalność i ekstremalność za powód, przez który nie mogą zaakceptować wniosku. Pierwszym, który uległ był stan Wyoming. Organizator, a także całe Stany Zjednoczone otrzymały więcej, niż kiedykolwiek wcześniej. Od 1889 roku i starcia Sullivan – Kilrain po raz pierwszy można było obejrzeć w pełni legalną walkę. W main evencie BKFC 1 po, jak można się domyślać, krwawym boju Joey Beltran pokonał Tony’ego Lopeza przez jednogłośną decyzję. Ale największym wygranym był Feldman. Żaden z zawodników nie doznał znacznej kontuzji. Właściciel Bare Knuckle Fighting Championship na każdym kroku słyszał: „nie uda ci się, nigdy tego nie zalegalizują”. Jedną z takich osób był prezydent UFC, Dana White. Feldman wspominając tę rozmowę przytacza swoją odpowiedź: „czy ty nie słyszałeś tego samego w kwestii MMA?”. Ale swoje odczekać musiał, konkretniej 7 lat. Gdy w końcu uległo Wyoming, kolejne bastiony padły: Mississippi, New Hampshire, Florida, Kansas. Jeszcze w 2020 roku dołączyła Alabama. Podczas drugiego eventu BKFC, właściciel powiedział zawodnikom: „Chcemy, abyście dali z siebie wszystko dla wszystkich fanów. Jeśli będziecie świetni, wrócicie tu. Jeśli nie – nigdy więcej nie stoczycie walki na gołe pięści.” Feldman nie boi się mówić, czego oczekuje. Sam długo pracował, aż otrzymał magiczne tak. Ten sport jest skazany na akcję, rozcięcia, krew, pot, opuchlizny. Wszystko to, co zwierzęce, ale i ludzkie. Na wygranych czeka nagroda, ale jeśli obawiasz się tego co wymienione przed momentem, to nawet nie zaglądaj. Jak rapował Adm: Sukces mój się rodzi w bólach – to nie twój pułap. Walki na gołe pięści w Polsce Pierwsze legalne gale walk na gołe pięści w Polsce zorganizowało WOTORE. W dniu dzisiejszym głównym liderem, jeśli chodzi o Polskę jest GROMDA, która została stworzona przez Mateusza Borka i Mariusza Grabowskiego. Warto wspomnieć też o THE WAR – czyli projekcie Denisa „Bad Boya” Załęckiego, który postanowił sformatować nieco zasady i oprócz pojedynków 1vs1 możemy oglądać walki 3vs3. Tutaj znajdziesz listę organizacji walk na gołe pięści w Polsce. Portal jest autorem pierwszego rankingu w Polsce, jeśli chodzi o zawodników walk na gołe pięści walczących w naszym kraju. Ranking zawodników walk na gołe pięści Autor: Jakub Hryniewicz Źródła: Pugilistica, ESPN, Sportsillustrated, The New York Herald, National Police Gazette, MMAJunkie, SB Mafijja – Sam sobie jadę 21 stycznia br. w katowickiej Walcowni (Muzeum Hutnictwa Cynku przy ul. Listopada 50) wystartuje gala Wotore 4. Ku radości kibiców, śląska organizacja powraca po miesiącach nieobecności. Z pewnością pokaże, jak powinny wyglądać gale, podczas których zawodnicy biją się brutalnie na gołe pięści. Zakazane techniki zostały ograniczone na tyle, na ile jest to możliwe. Wotore odrobiło lekcje Gala Wotore jako pierwsza pojawiła się w Polsce i podczas pierwszego wydarzenia, mogła liczyć na grono fanów, łaknących emocji i krwi zawodników. Niestety, coś poszło nie tak. Pierwsza gala budzi pewne kontrowersje. Było za miło, za spokojnie. Kibice czekali na krwawe potyczki i paradoksalnie się ich nie doczekali. Śląscy organizatorzy zostali zapędzeni w kozi róg i to przez własne przepisy. Startujący zawodnicy często decydowali się na dwukrotne wypchnięcie przeciwnika z areny. W ten sposób zapewniali sobie zwycięstwo. Na całe szczęście organizacja szybko zareagowała. Finałowe starcie rozegrało się bez tej zasady. Marek Samociuk zwyciężył i wygrał 50 tys. zł. Kolejna, druga gala stanęła na wysokości zadania. Legendarne walki były prawdziwym, emocjonalnym rollercoasterem. Niezapomniane poddania Michała Pasternaka po prostu zapadły w pamięć. „Wampir” uważany jest za największą gwiazdę katowickiej organizacji. Nic w tym dziwnego. Pasternak to aktualny mistrz Wotore. Pasternak wyszarpał tytuł z rąk mistrza podczas Wotore 3, tym samym pokonując mistrza Wotore 1 – Marka Samociuka. „Wampir” zastosował nokaut techniczny i było po Samociuku. Podczas Wotore 3 uwagę zwrócił inny zawodnik – Kamil Janik. Ten z kolei z latającego kopnięcia, rozłożył swojego przeciwnika na deski. Piotr Więcławski wygrał trzeci turniej. Gale Wotore pokazują, ile ta dziedzina sportu walki daje skrajnych emocji. Dziś żaden kibic nie chce oglądać walk bez akcji. Tarzania w parterze, tryb slow motion czy wygrana jednym kopnięciem idą w odstawkę. Fani są spragnieni krwi i emocji, a to daje im walka na gołe pięści. Sport, który zna cały świat Walki na gołe pięści nie są nowością na całym świecie. Ta dyscyplina została rozsławiona przez amerykańskiego lidera – organizację Bare Knuckle Fighting Championship. Amerykanie organizują walki, w których udział biorą gwiazdy UFC i nie tylko. Co prawda, organizacja planowała starcie zwycięzców, do którego nigdy nie doszło. - Federacja Bare Knuckle Fighting złożyła propozycję Mike’owi Tysonowi za 20 milionów dolarów, żeby walczył na gołe pięści z Wanderleiem Silvą. Dzisiaj takie walki są popularne w USA i w Wielkiej Brytanii. Ludzie potrzebują emocji i szukają czegoś nowego. Kiedyś nikt nie znał MMA. Później nikt nie wyobrażał sobie, że będą bić się celebryci – mówił w portalu komentator Mateusz Borek. BKFC ma całą rzeszę kibiców, a za takim zainteresowaniem idą też ogromne pieniądze. Kots, czyli King of the Streets jest również dobrze znana pośród kibiców walki na pięści. Tak się składa, że Simon Henriksen, który zdobywał doświadczenie w KotS wystąpi podczas piątkowej gali Wotore. Kto wie, może Henriksen przetrze szlaki i na kolejnych galach pojawią się zawodnicy z KotS? Walki na gołe pięści to nie wymysł naszych czasów, a XVIII i XIX wiecznej Anglii. Pierwsze z nich rozgrywały się w Londynie, a obecnie przeżywają prawdziwy renesans. Ten trend jest widoczny również w Polsce. Wotore ma swoich naśladowców. Kwestia bezpieczeństwa Walki na gołe pięści wydają się niebezpieczne, ale wcale takie nie są. Boks, czy MMA bazuje na rękawicach, a te wcale nie zapewniają swoim zawodnikom należytego bezpieczeństwa. Eksperci są zgodni, boks zdecydowanie częściej naraża zawodnikom na długofalowe urazy, jakim jest wstrząs mózgu. Dlaczego? Bokser zadaje niezliczoną liczbę ciosów, czy też je przyjmuje. Siła uderzenia to nie problem, ale liczba samych uderzeń to zupełnie inna bajka. Walcząc na gołe pięści zawodnik musi oszczędzać się w ataku. Dochodziło do walk, w których zawodnicy łamali własne kości ręki i to na głowach rywali. Zmieniamy postrzeganie tego, czym są walki na gołe pięści. W porównaniu do boksu, to trudniejszy sport, bardziej krwawy, ale... bezpieczniejszy. Zawodnicy nie są tak narażeni na wstrząsy mózgu. W 100 walkach nie mieliśmy ani jednego takiego uraz. Jest za to zdecydowanie więcej rozcięć i połamanych rąk – akcentuje David Feldman, szef BKFC. Naukowcy nie przyjmują stanowiska w tej sprawie. Dlaczego? Ich zdaniem określenie „bezpieczniejszego” sportu nie jest możliwe bez właściwego przebadania danych dyscyplin. Zawodnicy z całego świata coraz chętniej chcą walczyć na gołe pięści. Liczba fanów również się zwiększa. Kibice nie tylko zapełniają widownię podczas gal, ale z ochotą wykupują dostęp do transmisji na żywo w systemie PPV. Losy zawodników podczas Wotore 4 będzie można również śledzić podczas live’a. Wotore 4 | Transmisja na żywo, bilety oraz karta walk Gala Wotore 4 ruszy dzisiaj, czyli 21 stycznia 2022 roku. Bilety są nadal w sprzedaży. Ich cena to 250 do 800 zł w zależności od wybranych miejsc. Walki będą transmitowane w Internecie i to na żywo. To również istnieje opcja kupna relacji w systemie PPV. Jej koszt to 29,99 zł i można ją nabyć TUTAJ. Wotore 4: Karta walkWalka Henriksen - Michał Olsen - Kamil JanikArtur Saładiak - Denis MakowskiPiotr Więcławski - Denis LabrygaRoger Burjański - Bartosz Kwiatkowski Uczestnicy turnieju (docelowo będzie 8 zawodników).Marcin SzołtysikKamil HeberleinBartosz ZaczeniukKrzysztof Pietraszek

walka na gole piesci usa